Czasem poszukujemy odpowiedzi w świecie zewnątrznym, w cudzych słowach, poglądach, otartych frazesach… Budujemy siebie na wzór i podobieństwo kogoś, czegoś.
A odpowiedź najczęściej jest w nas samych, w odruchu na słowo, zdarzenie. W geście zaprzeczenia, prawie przegapionym, bo trzeba się spieszyć z odpowiedzią. W niewypowiedzianym zdziwieniu, bo lepiej nie mówić głośno. Ciało wie wcześniej niż myśl doleci. Ono jest ochroną naszego kruchego Ja, ukrytego we wnętrzu.
Tylko czy my słuchamy ciała? Czy zauważamy kiedy i gdzie się spięło w reakcji na coś? Czy pytamy dlaczego odwróciliśmy oczy, udaliśmy, że nie słyszymy, albo wycofaliśmy się choć nogi bardzo nas pchały do przodu?
Czy pytamy czemu działamy wbrew pierwszemu wrażeniu, wbrew cichemu szeptowi „jakie to ciekawe”, „chciałbym spróbować”, chciałabym tam być”…
Zapytaj dzisiaj swojego ciała, gdzie go boli, gdzie nie jest mu dobrze, a gdzie właśnie, mimo wątpliwości rozgaszcza się i uspokaja? Ono nas poprowadzi, gdy opanujemy sztukę uciszania zewnętrznego świata i galopujących myśli, przechwyconych z lęków i wyrachowania otoczenia.
Posłuchajmy ciała, posłuchajmy siebie.
Zapaszam, abyś weszła/ wszedł na drogę rozumienia siebie razem ze mną 🙂 Przyjdź i posłuchaj co mam Ci do powiedzenia o szukaniu siebie, a później odnajdź prawdę o sobie