Codzienna ilość nawiązywanych relacji jest czasami naprawdę duża. Jedne są chwilowe, inne przeradzają się w długotrwałe. Psychologia od dawna stara się odpowiedzieć, jakie elementy składają się na stworzenie satysfakcjonujących więzi. Można tutaj by było przytaczać mnóstwo badań i wniosków. Jednak to, co dla mnie istotne, i wcale nie było to zawsze dla mnie oczywiste, wręcz raczej jest to dość nowe odkrycie
, to przyjęcie postawy ciekawości wobec spotykanej osoby. Takiego rodzaju ciekawości, która pozwala nam obserwować z zainteresowaniem inność, specyfikę zachowania tego drugiego, odmienność wyborów, preferencji, upodobań w codzienności. Takiej ciekawości, która zakłada, że ta osoba na pewno będzie inna niż ja. I to jest właśnie ta wartość dodana spotkania kolejnych ludzi. Każdy wnosi coś innego, inny zasób, inną słabość, z którą ja też muszę się zmierzyć, bo w relacji, tak już jest, że cudze zachowanie wpływa na moje życie.
Nie musimy siebie rozumieć, nawet na pewno wiele będzie nas dziwić, gdyż mamy inne historie budowania osobowości, inne mechanizmy reagowania na bodźce. To, co moim zdaniem, może zagwarantować dobrą jakość relacji, to widzenie, zauważenie, objęcie wzrokiem tych właśnie inności oraz podobieństw, oddanie im miejsca w naszej relacji, niekoniecznie z pełnym zrozumieniem, ale z akceptacją, że Ty właśnie tak masz. I dodatkowo wypracowanie takiej otwartości na to, że inaczej będziemy postrzegać codzienność, już zawsze. Ale właśnie to, może być super przygodą, uczenie sie jak Ty, ja postrzegam tę samą rzecz, to samo zjawisko. I co to wnosi w nasze wspólne życie. To może być naprawdę zaskakujące odkrycie, jak ludzie, których się nie spodziewaliśmy mieć w kręgu znajomych, mogą pokolorować świat, jeśli jest w nas otwartość na drugiego człowieka. W tym też otwartość na to, że to może nie być w pełni satysfakcjinująca relacja i trzeba będzie podjąć decyzję o jej zakończeniu. Jednak z uważnością, jak wiele nas ona nauczyła i wniosła innego widzenia świata. Myślę, mogę się mylić, że to dodaje lekkości zawieraniu znajomości: nie muszę Ciebie do końca rozumieć, żeby Ciebie lubić, chcieć jakąś część życia zawodowego czy prywatnego z Tobą spędzić. Też z tym założeniem, że nie wiem na jak długo, co z tego będzie itd. a wtedy zmniejsza się napięcie i lęk przed nowymi relacjami. Tak wielu jest obecnie samotnych ludzi, bo lęk przed podejściem do nowej relacji jest paraliżujący, właśnie chyba trochę przez oczekiwania co do cudzych i swoich zachowań, bycia jakimś.
A może właśnie ciekawość odmienności drugiego człowieka jest lepsza niż oczekiwania.
Na zdjęciu mój wiersz, mówiący o moim doświadczeniu budowania rozumienia, że ja i Ktoś, to inne osoby, z innymi doświadczeniami, potrzebami i możliwościami dzielenia się sobą. Może Ty zastanowisz się jak postrzegasz u siebie bycie z drugim, ile przestrzeni dajesz mu na bycie sobą, na bycie razem, ale w róznorodności naszych osobistych barw, a czasami ciemności 🙁 Oczywiście ciemność drugiego człowieka nie może nas samych wciągać w otchłań jego prolemów. To zawsze balans między tym, co mogę zaakceptować, a co już jest zbyt dużym obciążeniem, które niszczy mnie i już nikomu nie służy. Jeśli borykasz się z trudną relacją, chciałabyś/ chciałbyś o tym porozmawiać, podzielić się trudnością, zapraszam do indywidualnej rozmowy. Do zobaczenia